Dlaczego mniejsze partie polityczne nie chcą się zjednoczyć w wyborach?

Milowymi krokami zbliżają się pierwsze tegoroczne wybory – do europarlamentu. Politycy różnych partii nie próżnują i jeżdżą po kraju. Prezentują swoich kandydatów i zachęcają do głosowania na nich. Ten wzmożony ruch nie omija też i Polic, do których 8 kwietnia dotarł lider Polski Razem (PR) Jarosław Gowin. Na spotkanie z nim przed Starostwem Powiatowym zaprosiła Ewa Chmielewska, niegdyś czołowa postać polickiej PO. Przedstawiciele PR chcą zabiegać w Brukseli o wsparcie budowy obwodnicy zachodniopomorskiej Szczecina i Polic z przeprawą do Świętej, czego nie mimo dużych możliwości nie uczyniła PO. Program PR ma się opierać na gospodarce, obniżeniu podatków i kosztów pracy czy odebraniu przywilejów podatkowych zagranicznym koncernom. Pieniądze z nich (ok. 50 mld zł) mają być wykorzystane na zablokowanie migracji za pracą Polaków, których już ponad 3 mln opuściło kraj za lepszym bytem. Zapytałem J. Gowina: dlaczego mniejsze partie nie odłożą na bok partyjnych interesów, aby zjednoczyć się w wyborach, bo tylko wówczas miałyby realne szanse na większe sukcesy wyborcze? Co usłyszałem w odpowiedzi ? „Zbyt wielkie są między nimi różnice programowe”. Skoro tak ważne są dla nich interesy partyjne, to nie wróżę im większych sukcesów z partyjnymi potentatami PiS, PO, a nawet SLD. Spotkanie nie cieszyło się większym zainteresowaniem policzan. Naliczyłem w sumie może 20 osób, w tym kilkuosobowa ekipa posła, dziennikarze i może 5 policzan. Niewątpliwą ciekawostką okazał się fakt, że chyba po raz pierwszy Police będą miały swojego kandydata do europarlamentu. Z nr 3 na liście okręgu zachodniopomorsko-lubuskiego widnieje E. Chmielewska. Po spotkaniu lider PR i policka kandydatka przekazali staroście pismo, w którym domagają się ujawnienia wszystkich umów cywilno-prawnych, które powiat zawarł w tej kadencji. Ciekawe tylko dlaczego tak zadziwiony był tym jeden z polickich dziennikarzy?

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.